środa, 8 czerwca 2011

Logitech Touch Lapdesk N600


Logitech Touch Lapdesk N600
Logitech Touch Lapdesk N600
Gdy trzymany na kolanach laptop robi się gorący, użytkownicy mają setki pomysłów na wyjście z opresji. Jedni sięgają po poduszkę, inni potrafią użyć jako izolatora domowego zwierzaka. Posiadaczom grzejących się maszynek z odsieczą postanowił przyjść Logitech.
Touch Lapdesk N600, który właśnie dziś miał swoją premierę, to podstawka przeznaczona dla laptopów o przekątnej ekranu nie przekraczającej 16″. Jej wielowarstwowa konstrukcja sprawia, że skutecznie chroni ona przed szkodliwym ciepłem wydzielanym przez notebooka, a antypoślizgowa powłoka zapobiega jego przemieszczaniu.
Logitech Touch Lapdesk N600
Logitech Touch Lapdesk N600
Oczywiście na tym nie kończy się funkcjonalność podkładki Logitecha. Touch Lapdesk N600 jest wyposażony w chowany w jego wnętrzu wielodotykowy touchpad o przekątnej 5″. Według producenta ma on pozwalać na szybką i wygodną obsługę notebooka bez potrzeby korzystania z dodatkowych akcesoriów.
Logitech Touch Lapdesk N600
Logitech Touch Lapdesk N600
Urządzenie komunikuje się z komputerem drogą radiową, toteż niezbędne jest zajęcie portu USB odbiornikiem Unifying. Wydajna bateria wystarcza nawet na 6 miesięcy pracy podkładki bez potrzeby ładowania. Całość waży 1150 gramów i ma wymiary 398 x 266 x 20,2 mm (z wysuniętym gładzikiem 560 mm szer.).
Logitech Touch Lapdesk N600 objęty 3-letnią gwarancją producenta został wyceniony na 280 zł.
(gadzetomania.pl)

Wii U

Wii U – innowacyjna konsola do gier
Fot. NintendoWii U jest głośną premierą targów elektronicznych E3, które trwają w Los Angeles
Nintendo uważane jest za firmę, która ma na koncie najwięcej innowacji w historii gier wideo. Na trwających właśnie targach elektronicznych E3 zaprezentowała Wii U - konsolę z kontrolerem będącym połączeniem tabletu i joypada. Największą rewolucją dotykowego ekranu jest możliwość wyświetlania dodatkowych informacji podczas gry, ale przede wszystkim przeniesienie akcji bezpośrednio z telewizora.
E3, czyli Electronic Entertainment Expo, to odbywające się w Los Angeles targi elektroniczne także dla firm z branży gier komputerowych. Prezentują się tam giganci, m.in. Sony i Microsoft, z nowymi grami, które będą w sprzedaży za około rok, a także z urządzeniami dla graczy - i na komputery PC, i na konsole.


Jedną z najciekawszych premier E3 2011 jest konsola do gier Nintendo - Wii U. To białe pudełko o zaokrąglonych kształtach, którego wnętrze jest technologicznie odmłodzonym poprzednikiem Wii, ale – jak podaje serwis Engadget - zaledwie dorówna wypuszczonym kilka lat temu PlayStation 3 oraz Xbox 360.

Bo wartością największą będzie kontroler w postaci tableto-joypada. Innowacja systemu, oprócz grafiki w wysokiej rozdzielczości, polega na dotykowym ekranie o przekątnej 6,2 cala, wykonanym w technologii multitouch. Zapewni on możliwość wyświetlania dodatkowych informacji podczas gry, ale - co ważniejsze - dzięki niemu będzie można przenieść akcję bezpośrednio z telewizora.


Nowy kontroler może być używany z dala od samej konsoli, czyli możliwe jest kontynuowanie rozgrywki na dotykowym ekraniku po tym, jak zostanie wyłączony telewizor. To z pewnością niespotykane dotąd rozwiązanie jest idealne także wtedy, gdy inny członek rodziny będzie chciał pooglądać telewizję: wtedy pad może posłużyć nam jako jedyny wyświetlacz.

W sklepach za rok

Urządzenie zasilane jest przy pomocy specjalnego akumulatora, a oprócz sporego ekranu znajdziemy na nim kilka standardowych przycisków, dwie gałki analogowe oraz dwie typu dual analog, a także mikrofon, kamerę, akcelerometr, żyroskop oraz rysik.


Nintendo Wii U pozbawione będzie dysku twardego. Wszystkie informacje mają być zapisywane na mobilnych kartach SD. Jak dotąd nie wiadomo jakiej pojemności nośniki pamięci będą standardowo dołączane do zestawu. Wszystkie gry będą natomiast dostępne na specjalnych dyskach wielkości płyt DVD.

Ważne jest to, że sprzęt będzie kompatybilny ze wszystkimi grami jakie ukazały się do tej pory na klasyczne Wii. To ważna informacja dla graczy - zakup nowej konsoli nie będzie oznaczał konieczności wymiany całego zestawu posiadanych gier.

Wii U ma pojawić się w sklepach pod koniec przyszłego roku. Cena nie jest jeszcze znana.



(tvn24.pl)

wtorek, 7 czerwca 2011

Kamuflaże deformujące


To, co widzicie na obrazku, to nie przykład sztuki nowoczesnej. Okazuje się, że malowanie maskujące z okresu I wojny światowej może być użyteczne również na współczesnym polu bitwy. Czy nasze wojska w Afganistanie mogłyby na tym skorzystać?
Ten rodzaj kamuflażu nazywany jest deformującym (ang. dazzle camouflage) – wydaje się składać z dziesiątek losowo ułożonych linii i przypadkowych kształtów o w dziwnych kolorach. Był on popularny w czasach I i II wojny światowej, kiedy malowano w ten sposób statki i okręty. Naukowcy z Uniwersytetu w Bristolu uważają, że sprawdziłby się również dzisiaj.
Kamuflaż deformujący miał na celu bardziej wprowadzić w zakłopotanie przeciwnika, niż ukryć pojazdy nim pokryte. W tamtym czasie do naprowadzania pocisków i torped używano przyrządów optycznych, więc polegano praktycznie w całości na ocenie człowieka. Statek pomalowany w tak dziwaczne kolory, widziany przez peryskop z dużej odległości, był ciężki do rozpoznania. Nie było wiadomo, co to za jednostka, gdzie znajdują się jej witalne części i właściwie w którą stronę płynie. Wraz z pojawieniem się radarów i samolotów w marynarce ta metoda maskowania straciła jednak na znaczeniu.
Dziś jednym z największych zagrożeń np. dla naszych wojsk stacjonujących w Afganistanie są wyrzutnie typu RPG i moździerze, które opierają się całkowicie na celowaniu optycznym. Badania wykazały, że znacznie trudniej ocenić szybkość jadącego pojazdu, jeśli jest on pokryty kamuflażem deformujący. Nawet metr pomyłki w ocenie odległości może decydować o życiu i śmierci żołnierzy – a to naprawdę spory sukces.
Okazuje się więc, że stare metody wojskowe mogą przeżyć swoją drugą młodość. Być może już niedługo na polach bitwy pojawią się czołgi i transportery w dziwacznych, pstrokatych kolorach. Chciałbym zobaczyć miny talibów, gdy ujrzą coś takiego na drodze…
(gadzetomania.pl)

skype ma problemy

Wygląda na to, że popularny komunikator Skype ma znowu problemy. Producent aplikacji potwierdził, że część użytkowników może mieć chwilowo kłopoty z połączeniem się do sieci.
Skype potwierdził na Twitterze zgłaszane przez użytkowników problemy z logowaniem się do komunikatora. Firma przez kilka godzin badała sprawę, by stwierdzić, że błąd dotyczy konfiguracji. Kłopoty z logowaniem występują zarówno w klientach na Windows jak i Mac OS X, w dodatku są niezależne od kraju pochodzenia użytkownika. To już kolejny problem z programem w ostatnim czasie - wcześniej ogłoszono, że komunikator przypadkowo instalował crapware w komputerach niektórych użytkowników. Podobnie jak wtedy, tak i teraz posypały się oskarżenia wśród użytkowników, że za błędami w Skype stoi Microsoft, który niedawno za rekordową sumę zakupił firmę.
Zarzuty są oczywiście bezpodstawne. Przejęcie Skype przez Microsoft nie doszło jeszcze do skutku, trudno więc oskarżać firmę z Redmond o jakikolwiek związek z problemami komunikatora. Dopiero kiedy transakcja między firmami zostanie sfinalizowana przekonamy się, czy zakup Skype wyszedł Microsoftowi na dobre. Obecnie pozostaje czekać, aż Skype wyeliminuje błąd. Według zapewnień firmy powinno to mieć miejsce jeszcze dzisiaj.

(dobreprogramy.pl)

keyboard frequency

(inspire.2ia.pl)